Marcin Zatwarnicki

adwokat

Prowadzę postępowania odszkodowawcze oraz procesy sądowe w imieniu i na rzecz poszkodowanych zdarzeniami drogowymi. Jestem zawsze tam, gdzie go aktualnie mnie potrzebujesz.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się!

Dzień dobry,

Postanowiłem, że w dzisiejszym wpisie przybliżę Ci – wielu z nas bliski – temat, czyli zagadnienie zakupu pojazdu, w którym [już po dokonanej transakcji] wystąpiły tzw. wady fizyczne.

Jak w każdym moim wpisie, zagadnienia o charakterze prawnym przedstawię Ci z perspektywy spraw Klientów Zatwarnicki Słychan Adwokaci. Tym razem będzie to jednak kilka historii wplecionych w jeden wpis.

Jedna z nich jest o tyle ciekawa, że wykrycie przez moich Klientów wad fizycznych w ich [jak się miało wydawać] wyjętym spod igły Mercedesie E320 – w konsekwencji – doprowadziło do skazania osoby sprzedającej im ten pojazd za tzw. oszustwo samochodowe [tym w szczegółach opowiem Ci jednak w moim kolejnym wpisie].

DISCLAIMER: Wszystkie imiona Klientów użyte w tym wpisie zostały zmienione.

Jako, że zagadnienie dotyczące postępowania w sprawie wad fizycznych pojazdu jest bardzo szerokie, to – żeby Cię za bardzo nie zmęczyć 🙂 – postanowiłem podzielić je na kilka wpisów.

Z tego wpisu dowiesz się:

  • czym jest wada fizyczna w pojeździe,
  • jakie działania powinieneś podjąć po wykryciu wad fizycznych pojazdu oraz
  • jakie roszczenia przysługują Ci w związku z ich wykryciem.

źródło: www.thebusinessplanshop.com

Zainteresowana? Zainteresowany? Mam nadzieję 😉

WADA FIZYCZNA – CO TO TAKIEGO?

Wada jest to – powiedzmy – pewien brak, ujemna cecha rzeczy. W przypadku moich Klientów – Pani Ady i Pana Radosława – była to ujemna cecha nabytego przez nich Mercedesa E320 [rok produkcji 2021].

Wada tego typu zawsze ujawnia się już po zawarciu umowy sprzedaży, tj. po zapłacie przez Ciebie ceny za pojazd i po jego wydaniu przez sprzedawcę i – najczęściej – dzieje się to w toku normalnego użytkowania samochodu.

Co w pojeździe może stanowić wadę fizyczną?

Wada fizyczna przyjmuje następujące postacie:

  • Pojazd nie ma właściwości, które powinien mieć ze względu na cel wynikający z: [1] umowy, [2] okoliczności lub [3] jego przeznaczenia.
  • Pojazd nie nadaje się do celu, o którym kupujący poinformował sprzedawcę przy zawarciu umowy, a sprzedawca nie zgłosił zastrzeżenia co do takiego jego przeznaczenia.

PRZYKŁAD: Dla powyższych dwóch postaci wady fizycznej przytoczyć można ten sam przykład – nasz Klient nabył samochód osobowy z zawieszeniem regulowanym hydraulicznie. Ta właściwość nabytego pojazdu była dla niego istotna. Pan Roman często porusza się po drogach polnych i chciał mieć możliwość dostosowania wysokości zawieszenia w zależności od jakości drogi. Podczas użytkowania pojazdu okazało się, iż moduł hydraulicznej regulacji zawieszenia nie działa w sposób prawidłowy, przez co nie jest możliwa regulacja wysokości zawieszenia w pełnym zakresie. Z uwagi na powyższe nabyty samochód nie ma właściwości, którą powinien mieć z uwagi na cel, dla którego w ogóle został nabyty, a to sprawia że kupującemu przysługują roszczenia z tytułu rękojmi za wadę fizyczną rzeczy [o rodzajach roszczeń za chwilę].

Pan Roman zdecydował się na odstąpienie od umowy sprzedaży. Sprzedawca przyjął pojazd i zwrócił naszemu Klientowi uiszczoną przez niego cenę sprzedaży oraz wszelkie koszty związane z jego nabyciem [m.in. koszty rejestracji oraz ubezpieczenia].

  • Pojazd nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego.

PRZYKŁAD nr 2: Tego właśnie rodzaju wada wystąpiła w samochodzie, który nabyli moi Klienci. Otóż nabyty przez nich Mercedes E320 – zgodnie z zapewnieniem osoby sprzedającej – miał być w pełni sprawny technicznie. Jak to się mówi „Niemiec płakał jak sprzedawał”.

Niestety, w kilka tygodni po zawarciu umowy sprzedaży Pan Radosław zauważył, że jedno z ksenonowych świateł mijania zachodzi parą. Ta – na pozór niewinna – nieprawidłowość skłoniła moich Klientów do dokładniejszego przyjrzenia się historii nabytego pojazdu. W następstwie szeregu działań [w tym w toku postępowania prowadzonego przez Prokuraturę] okazało się, że ich wymarzony Mercedes, to samochód powypadkowy. Zakres jego uszkodzeń był tak duży, że sprzedający „zszył” go z dwóch różnych pojazdów [dołożono do niego tzw. ćwiartkę z innego samochodu].

Ta sprawa ostatecznie zakończyła się postawieniem zarzutów karnych osobie sprzedającej ww. samochód. W ubiegłym miesiącu Sąd I instancji uznał, że sprzedający dopuścił się oszustwa samochodowego na szkodę moich Klientów [o szczegółach tej sprawy opowiem Ci w kolejnym wpisie].

  • Pojazd wydano kupującemu w stanie niezupełnym.

PRZYKŁAD nr 3: Kupujący nabył samochód, na który – podczas jego oglądania – założone zostały „niezwykłej urody” felgi marki Alutec Grip [myślę, że zainteresowani wiedzą o co chodzi 😁]. M.in. z uwagi na te felgi Kupujący zdecydował się na nabycie tego konkretnego pojazdu. Pojazd został kupującemu dostarczony w kilka dni po zawarciu umowy sprzedaży, ale bez tych felg, a na „zwykłych” felgach stalowych. Z uwagi na powyższe nabyty samochód został kupującemu wydany w stanie niezupełnym, a to sprawia że kupującemu przysługują roszczenia z tytułu rękojmi za wadę fizyczną rzeczy [o rodzajach roszczeń za chwilę].

Co zrobić po wykryciu wady fizycznej pojazdu?

Wiesz już jakiego rodzaju braki, czy ujemne cechy pojazdu mogą zostać uznane za jego wady fizyczne [w ujęciu prawnym]. Zasadnym jest zatem pytanie, czy wiesz co zrobić po wykryciu – w Twoim samochodzie – wad fizycznych.

Po pierwsze – i najważniejszeudokumentuj występowanie wady w pojeździe. W jaki sposób?

Masz wiele możliwości w tym zakresie. Zaś wybór konkretnej „ścieżki” powinien zależeć od rodzaju wad, które występują w Twoim pojeździe. Inaczej bowiem należy udokumentować wady karoserii, a inaczej wady mechaniczne.

W oparciu o dotychczasowe doświadczenie w szczególności zalecam następujące działania:

  • Wykonaj dokumentację fotograficzną oraz – jeżeli jest to uzasadnione okolicznościami – dokumentację wideo wykrytych wad.

UWAGA: Jak już wspomniałem wady karoserii [np. jej spękania wynikające z nieprawidłowo przeprowadzonej naprawy blacharsko lakierniczej, która sugeruje udział pojazdu w zdarzeniu drogowym] można udokumentować wykonując dobrej jakości zdjęcia pojazdu. Z kolei dla udokumentowania wad o charakterze mechanicznym [np. nieprawidłowości w działaniu układu spalania] zdecydowanie lepszym wyborem będzie dokumentacja wideo z przeprowadzonych badań i testów diagnostycznych].

  • Zwróć się do profesjonalistów [np. autoryzowanego serwisu obsługi pojazdów danej marki, zakładu naprawczego, czy niezależnego rzeczoznawcy samochodowego] aby dokonali oględzin pojazdu i ustalili jakie wady w nim występują.

UWAGA nr 2: Poproś ww. osoby o sporządzenie dokumentacji fotograficznej i wideo, listy wykrytych wad pojazdu oraz kalkulacji kosztów ich usunięcia, a także wyceny wartości pojazdu z uwzględnieniem występowania w nim wad fizycznych.

  • W przypadku wad dotyczących uszkodzeń karoserii pojazdu zwróć się do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego z wnioskiem wydanie wyciągu z bazy danych Ośrodka Informacji Ubezpieczeniowego Fundusz Gwarancyjnego obejmującego historię szkód komunikacyjnych w Twoim pojeździe likwidowanych z ubezpieczenia OC PPM lub ubezpieczenia AC obejmującego: [1] datę szkody, [2] nazwę zakładu ubezpieczeń tę szkodę likwidującego oraz [3] numer szkody, pod którym była ona likwidowana.
  • Skonsultuj się z prawnikiem [najlepiej znającym się na tego typu sprawach], aby – co najmniej – podpowiedział Ci jakie działania należy podjąć 😉

UWAGA nr 3: Nie, nie napisałem o konsultacji z prawnikiem dlatego, że chcę Cię „złowić”. Piszę o tym, bo nawet najlepszy blog w danej tematyce [żeby nie wspomnieć o forach pełnych domorosłych ekspertów w dziedzinie prawa, medycyny i piłki nożnej, a ostatnio geopolityki i militariów jednocześnie] nie zastąpi konsultacji prawnej w Twojej indywidualnej sprawie.

Piszę mój blog z uwzględnieniem pewnego stopnia ogólności, dlatego tak ważne jest byś w swojej sprawie -przeczytawszy ten wpis – i tak skonsultował się z prawnikiem. Wierz mi, porada prawna nie kosztuje wiele, a może zaoszczędzić Ci dużo więcej pieniędzy, czasu i stresu.

Jeżeli już udokumentujesz wady występujące w Twoim pojeździe, to „niech cię ręka boska broni”, żeby usuwać wady we własnym zakresie zanim zgłosisz ich występowanie sprzedawcy!

Możesz – skąd inąd – zasadnie zapytać „ale dlaczego skoro auto nie jeździ, a ja nie mam czym dostać się do pracy”? Otóż w przypadku wystąpienia wady pojazdu sprzedawcy przysługują pewne uprawnienia, tj.:

  • prawo do przeprowadzenia oględzin i diagnostyki pojazdu w celu ustalenia, czy zgłaszana wada pozostaje w zakresie jego odpowiedzialności z tytułu rękojmi, zaś
  • w przypadku, gdy złożysz oświadczenie o obniżeniu ceny sprzedaży pojazdu, albo oświadczenie o odstąpieniu od umowy sprzedaży, sprzedawcy przysługuje kontruprawnienie do niezwłocznego i bez nadmiernych niedogodności wymienienia pojazdu na wolny od wad, albo do usunięcia wady.

Pozbawienie sprzedawcy możliwości realizacji któregokolwiek z powyższych uprawnień może mieć dla Ciebie negatywne skutki.

PRZYKŁAD nr 4: W jednej ze spraw, w której reprezentowałem właściciela warsztatu naprawczego – Pana Władysława –  przekonaliśmy sądy obydwu instancji, że klient warsztatu bezskutecznie odstąpił od umowy o wykonanie prac naprawczych samochodu Porsche Cayenne, gdyż uniemożliwił mojemu Klientowi usunięcie wady spowodowanej nieprawidłowym montażem podzespołów silnika w ww. pojeździe.

Z uwagi na to, że sądy podzieliły moją argumentację klient warsztatu naprawczego został zobowiązany do zapłaty Panu Władysławowi umówionego wynagrodzenia [ok. 7.500,00 złotych], a jednocześnie zablokowaliśmy ewentualne roszczenie o zapłatę odszkodowania za wadliwe wykonanie umowy [ok. 10.000,00 złotych].

To tak a’propos co by było gdyby niezadowolony klient warsztatu skorzystał z porady prawnika jeszcze zanim podjął jakiekolwiek działania 😎

W jakiej formie zgłosić występowanie wady fizycznej pojazdu?

Wiesz już, że moment poinformowania sprzedawcy o występowaniu wady w pojeździe powinien zostać poprzedzony przygotowaniem niezbędnych dowodów służących poparciu zgłaszanych przez Ciebie oczekiwań [roszczeń] co do jego obowiązku zrekompensowania Ci faktu nabycia wadliwego samochodu.

Doszliśmy tym sposobem do momentu przekazania sprzedawcy zgłoszenia o wadach pojazdu. Co do formy tego zgłoszenia, to zalecam – starą jak świat, ale najlepszą w tego typu przypadkach – formę pisemną, czyli list polecony za zwrotnym potwierdzeniem odbioru.

Nie dzwoń do sprzedawcy, nie wysyłaj mu SMS’ów, e-mail’i, a tym bardziej nie kontaktuj się z nim przez „dedykowany Ci” formularz kontaktowy. Doświadczenie uczy mnie, że wielu sprzedawców udaje, że zgłoszenia wad dokonanego za pośrednictwem któregokolwiek z powyższych kanałów nie otrzymało, a Ty udowodnij, że nie jesteś wielbłądem.

W swoim zgłoszeniu:

  • opisz ujawnione wady pojazdu oraz załącz dowody je dokumentujące,
  • sformułuj swoje roszczenia co do tego jak oczekujesz, że zachowa się sprzedawca [o przysługujących Ci roszczeniach opowiem już za chwilę],
  • wyznacz sprzedawcy termin do udzielenia Ci odpowiedzi na zgłaszane roszczenia [zwyczajowo proponuję 7 dni od daty doręczenia pisma].

RĘKOJMIA I ODSZKODOWANIE ZA WYSTĄPIENIE WADY FIZYCZNEJ POJAZDU

Czytając ten wpis zauważyłeś pewnie, że w kilku miejscach wspominam o roszczeniach przysługujących Ci w związku z wystąpieniem wady pojazdu.

To jest właśnie miejsce, w którym opowiem Ci jakie dokładnie roszczenia możesz zgłosić wobec sprzedawcy, który sprzedał Ci wadliwy pojazd. Zwróć przy tym uwagę, że rozróżniam rękojmię oraz odszkodowanie. Wynika to z tego, że również ustawodawca rozdzielił uprawnienia kupującego wynikające z rękojmi za wady fizyczne rzeczy od odszkodowania za szkodę powstałą w związku z zawarciem umowy sprzedaży wadliwego pojazdu.

Jakie uprawnienia przysługują mi w związku z wystąpieniem wady fizycznej pojazdu?

Zacznijmy od roszczeń z tytułu rękojmi za wadę pojazdu. W tym zakresie – jak kupujący – możesz wystąpić do sprzedawcy z następującymi roszczeniami:

  • Oświadczenie o obniżeniu ceny – w piśmie zawierającym zgłoszenie wad [obok listy wad] wskaż konkretną kwotę o jaką obniżasz cenę nabytego pojazdu oraz wyznacz sprzedawcy termin do jej zapłaty.

UWAGA nr 4: Obniżenie ceny powinno odpowiadać różnicy pomiędzy wartością pojazdu bez wad [ceną sprzedaży] a wartością tego pojazdu z wadą/wadami. Polecam Ci skorzystanie z wiedzy niezależnego rzeczoznawcy samochodowego, który w sposób precyzyjny będzie w stanie ustalić tę różnicę.

  • Oświadczenie o odstąpieniu od umowy sprzedaży – jego złożenie ma skutek taki, że umowa sprzedaży pojazdu traktowana jest tak jakby nigdy nie została zawarta. W konsekwencji po stronie sprzedawcy powstaje obowiązek zwrotu uiszczonej ceny sprzedaży, zaś po stronie kupującego obowiązek zwrotu pojazdu. Oświadczenie o odstąpieniu od umowy sprzedaży powinno mieć następującą treść:

(…) z uwagi na ww. wady samochodu osobowego Mercedes E320 o numerze VIN: XYZ odstępuję od umowy sprzedaży ww. pojazdu zawartej w dniu 08 lipca 2022 roku. Wzywam do zwrotu kwoty 200.000,00 złotych uiszczonej przeze mnie tytułem cen sprzedaży ww. pojazdu, a to w terminie 14 dni od daty otrzymania przedmiotowego pisma na rachunek bankowy (…). Jednocześnie proponuję, aby odebrała Pani/Pan ww. samochód w dniu 30 lipca 2022 roku o godzinie 12:00 w miejscowości (…). Informuję, iż po tej dacie obciąża Panią/Pana ryzyko przypadkowego zniszczenia lub utraty ww. pojazdu (…).

  • Wymiana rzeczy na wolną od was – przyznam się, że w swojej dotychczasowej praktyce nie spotkałem się jeszcze z tego typu rozwiązaniem. Jednak takiemu rozwiązaniu nie należy odmawiać zasadności np. gdy sprzedającym jest tzw. handlarz [który dysponuje większą liczbą pojazdów na sprzedaż] zaś kupującemu zależy żeby jak najszybciej wejść w posiadanie sprawnego technicznie samochodu. W takiej sytuacji doszłoby do zamiany pojazdów – ewentualnie -z jednoczesnym rozliczeniem różnicy w ich cenie.
  • Usunięcie wady – hmmm… myślę, że ten rodzaj roszczenia z tytułu rękojmi za wady fizyczne pojazdu nie wymaga bardziej szczegółowego omówienia. W zawiadomieniu o wadach nabytego pojazdu wskazujesz po prostu, że domagasz się usunięcia ujawnionych wad.

UWAGA nr 5: Wiedz, że nie każde naprawienie wadliwego pojazdu będzie równoznaczne z usunięciem wady. Weźmy np. pojazd, który – jak się dowiedziałeś już po jego nabyciu – został uszkodzony w kolizji drogowej. Uszkodzeniu uległ – powiedzmy – przedni zderzak. Usunięciem wady nie będzie w tym wypadku sklejenie/zaszpachlowanie i polakierowanie tego elementu karoserii. Powyższy sposób nie jest bowiem rekomendowanym przez producenta pojazdu. Tylko usunięcie wady w zgodzie z technologią naprawy pojazdu rekomendowaną przez jego producenta [np. poprzez wymianę uszkodzonego elementu na nowy] będzie stanowiło usunięcie wady w rozumieniu przepisów o rękojmi.

Czym różni się rękojmia za wady fizyczne pojazdu od odszkodowania?

Jak już wcześniej wspomniałem, rękojmia za wady fizyczne pojazdu nie jest tożsama z odszkodowaniem za szkodę powstałą w związku z zawarciem umowy sprzedaży wadliwego pojazdu.

Oznacza to, że wspomniane powyżej odszkodowanie jest dodatkowym świadczeniem, którego możesz domagać się obok roszczeń przysługujących Ci z tytułu rękojmi.

Z żądaniem przyznania odszkodowania będziesz mógł wystąpić niezależnie od zgłoszonego przez Ciebie rodzaju roszczenia z tytułu rękojmi za wady fizyczne pojazdu.

Celem opisywanego odszkodowania jest zrekompensowanie szkód, które poniosłeś w związku z zawarciem umowy sprzedaży wadliwego pojazdu, tj.:

  • poniesionych strat – chodzi tutaj w szczególności o: koszty zawarcia umowy, odebrania, przewozu, przechowania i ubezpieczenia pojazdu, ale także koszty usunięcia ujawnionych wad pojazdu,
  • korzyści, które mógłbyś osiągnąć gdyby nie sprzedano Ci wadliwego pojazdu.

*****

Ufff… wyszedł mi całkiem obszerny wpis. Mam przy tym nadzieję, ze okaże się on dla Ciebie przydatny. Jeżeli po przeczytaniu dzisiejszego wpisu miałabyś, albo miałbyś dodatkowe pytania, to nie wahaj się i napisz do mnie 🙂

Z chęcią odpowiem na każde z nich.

Jednocześnie pamiętaj proszę, że każda sprawa jest inna i powyższe zasady podlegać będą niuansowaniu z uwagi na okoliczności faktyczne Twojej. Jeżeli zastanawia Cię w jakiej sytuacji prawnej się znajdujesz w związku z ujawnieniem wad fizycznych w Twoim pojeździe, to zapraszam do kontaktu.

W kolejnym wpisie dotyczącym zagadnienia wad fizycznych pojazdu opowiem Ci o:

  • ważnych terminach dla kupującego i sprzedawcy,
  • jakie działania możesz podjąć, gdy sprzedawca odmawia uwzględnienia Twoich roszczeń z tytułu wad ukrytych pojazdu oraz
  • w jakim terminie przedawniają się roszczenia z tytułu rękojmi za wady fizyczne pojazdu i o odszkodowanie w związku z zawarciem umowy sprzedaży wadliwego pojazdu.

Pozdrawiam Cię,

Marcin Zatwarnicki
adwokat

Dzień dobry droga Czytelniczko, dzień dobry drogi Czytelniku,

Uff… Nie było mnie tutaj dłuższą chwilę i tym bardziej cieszę się, że mogę zaprosić Cię do przeczytania mojego nowego wpisu.

W ramach samousprawiedliwienia dodam tylko, że moja nieobecność była spowodowana okresem poprzedzającym sezon urlopowy. W ostatnich tygodniach Sądy [orzekające w sprawach naszych Klientów] ewidentnie zintensyfikowały swoją pracę i nagle w Zatwarnicki Słychan Adwokaci mieliśmy „wysyp” opinii biegłych sądowych do przeanalizowania, zobowiązań do złożenia pism procesowych oraz wyroków do przeanalizowania.

Dodam tylko, że w tym okresie zawarliśmy ugody oraz uzyskaliśmy korzystne dla naszych Klientów wyroki na łączną kwotę ponad 80.000,00 złotych 🥳

źródło: Zatwarnicki Słychan Adwokaci

Niemniej jednak – skoro sezon urlopowy wystartował – ja mogę wrócić do Ciebie z nowym wpisem, w którym powracam do historii Pana Patryka [o którego sprawie opowiadałem w tym wpisie].

Otóż nasz Klient był uczestnikiem kolizji drogowej w następstwie, której uszkodzeniu uległ jego VW Golf.

Z lektury mojego wcześniejszego wpisu wiesz już, że Pan Patryk był uprawniony do uzyskania odszkodowania za uszkodzenie ww. pojazdu, które winno odpowiadać celowym i ekonomicznie uzasadnionym kosztom jego naprawy.

Czy takie odszkodowanie, to jedyne świadczenie, które przysługuje naszemu Klientowi od ubezpieczyciela OC PPM sprawcy zdarzenia [jeżeli jeszcze nie wiesz, co kryje się pod użytym przeze mnie skrótem, to kliknij tutaj]?

Oczywiście nie! Osobie poszkodowanej w zdarzeniu drogowym – oprócz odszkodowania za uszkodzenie pojazdu – przysługują także:

  • zwrot kosztów holowania/transportu uszkodzonego pojazdu,
  • zwrot kosztów wynajęcia auta zastępczego oraz
  • odszkodowanie z tytułu utraty wartości handlowej pojazdu, który uległ uszkodzeniu.

UWAGA: W powyższym wyliczeniu specjalnie nie wspominam o świadczeniach, których źródłem są doznane przez poszkodowanego obrażenia ciała, czy rozstrój zdrowia, gdyż o tym chcę Ci opowiedzieć w odrębnych wpisach. Dzisiaj skupimy się tylko na świadczeniach „bezpośrednio” związanych z uszkodzeniem pojazdu.

Zwrot poniesionych kosztów holowania/transportu uszkodzonego pojazdu

Tak, dokładnie. Jeżeli dojdzie do zdarzenia drogowego, to poszkodowany będzie uprawniony do zwrotu poniesionych kosztów transportu uszkodzonego pojazdu do wskazanego przez niego miejsca [np. do miejsca jego zamieszkania, albo warsztatu naprawczego].

Oczywiście uprawnienie to powstanie tylko w sytuacji, w której [1] nie będzie możliwe dalsze poruszanie się uszkodzonym pojazdem, albo w sytuacji gdy powstałe uszkodzenia – co prawda – nie unieruchomią pojazdu, ale [2] dalsze poruszanie się nim mogłoby stanowić stanowić zagrożenie dla poszkodowanego albo innych uczestników ruchu drogowego.

PRZYKŁAD: Przyjmijmy, że uszkodzeniu w zdarzeniu drogowym uległ motocykl – doszło do powstania licznych zarysowań i zagięć powłoki lakierniczej oraz uszkodzenia światła mijania i lewego kierunkowskazu. Obiektywnie – skoro nie doszło do powstania uszkodzeń o charakterze mechanicznym – poszkodowany mógłby kontynuować swoją podróż tym pojazdem. Niemnie jednak – z uwagi na brak światła mijania oraz kierunkowskazu – dalsze poruszanie się tym motocyklem bezsprzecznie stanowiłoby zagrożenie dla uczestników ruchu drogowego.

W takiej sytuacji należy bezwzględnie wezwać pomoc drogową, która przetransportuje uszkodzony motocykl we wskazane przez poszkodowanego miejsce.

Aktualnie zakłady ubezpieczeń z tytułu OC SPRAWCY oferują poszkodowanym usługę holowania/transportu uszkodzonego pojazdu z miejsca zdarzenia.

Nie jest jednak tak, że musisz skorzystać ze wsparcia zakładu ubezpieczeń w tym zakresie. Możesz we własnym zakresie znaleźć i zlecić taki transport dowolnemu podmiotowi świadczącemu usługi tego typu.

Pamiętaj jednak, że aby uzyskać zwrot kosztów holowania/transportu uszkodzonego pojazdu, to musisz udokumentować fakt ich poniesienia we właściwy sposób.

Niech osoba, która zajmowała się transportem Twojego pojazdu wystawi tzw. fakturę imienną/fakturę na osobę fizyczną dokumentującą wykonanie usługi. Taka faktura powinna zawierać Twoje dane osobowe oraz wskazanie danych indentyfikacyjnych transportowanego pojazdu [marka, model, nr rejestracyjny].

UWAGA nr 2: Paragon fiskalny bez danych osobowych poszkodowanego może zostać skutecznie zakwestionowany przez zakład ubezpieczeń, a także – co gorsze – przez Sąd rozstrzygający, czy zwrot tego typu kosztu Ci się należy.

Co także istotne, uiszczony koszt holowania/transportu uszkodzonego pojazdu musi być rynkowy, czyli mieścić się w rozsądnych granicach. Koszt rażąco wykraczający poza stawki rynkowe może zostać uznany za nadmiernie wygórowany i – w konsekwencji – obniżony do stawki rynkowej.

Dlatego przestrzegam Cię przed pokusą „pompowania” wysokości szkody z tego tytułu [np. za namową właściciela autolawety na zasadzie „kierowniku koszt mojej usługi to 300 złotych, ale zapłacisz Pan 400 złotych + podatek, a ja Panu wystawię fakturkę na 750 złotych; i Pan i ja jeszcze na tym skorzystamy”].

Takie działanie jest pozbawione logiki. Po pierwsze, nie obronisz ww. kosztu w postępowaniu przed Sądem i – po drugie – występując o kwotę 750,00 złotych [podczas gdy rynkowa stawka to 300,00 złotych] możesz skończyć z wyrokiem częściowo oddalającym Twój pozew, co negatywnie wpłynie na wysokość należnych Ci od zakładu ubezpieczeń kosztów procesu.

Zwrot poniesionych kosztów najmu auta zastępczego

Jak już wspomniałem, poszkodowanemu w zdarzeniu drogowym należy się także zwrot środków pieniężnych, które przeznaczył na wynajęcie auta zastępczego w miejsce uszkodzonego pojazdu.

Pamiętaj jednak, że i w tym zakresie nie będziesz miał pełnej swobody działania, a to dlatego że – jak wskazuje się w orzecznictwie sądowym – koszt najmu pojazdu zastępczego powinien być celowy oraz ekonomicznie uzasadniony.

Dlatego decydując się na wynajęcie auta zastępczego powinieneś zwrócić uwagę na następujące kwestie:

  • uszkodzony pojazd – co do zasady – powinien stanowić Twój jedyny „tego typu” środek lokomocji [nie ma znaczenia przy tym, że w Twoim gospodarstwie domowym są inne pojazdy, jeżeli są one użytkowane w sposób stały przez innych domowników; jednocześnie jeżeli dysponujesz innym pojazdem, którym mógłbyś się poruszać w miejsce tego uszkodzonego, to brak jest celowości w wynajęciu pojazdu zastępczego],
  • zwrot kosztów najmu auta zastępczego należ tylko, gdy auto zostało faktycznie unieruchomione w związku ze zdarzeniem; przez unieruchomienie należy rozumieć zarówno to wywołane już w dniu szkody [z uwagi na zakres uszkodzeń pojazdu] albo to wywołane koniecznością naprawy [tj. od dnia oddania pojazdu do warsztatu naprawczego w celu przeprowadzenia napraw blacharsko-lakierniczych do dnia jego odbioru],
  • uzasadniony okres najmu zawiera się – co do zasady – pomiędzy dniem powstania szkody a dniem, w którym [1] Twój pojazd został naprawiony albo [2] nabyłeś nowy pojazd [gdyż stary stał się „ofiarą” szkody całkowitej],
  • klasa pojazdu wynajętego ma odpowiadać klasie Twojego uszkodzonego pojazdu; oznacza to, że w miejsce Renault Laguny [pojazd klasy C/C+] nie powinniście wynajmować Mercedesa Klasy E [pojazd klasy D].

UWAGA nr 3: W tym miejscu chciałbym przestrzec Cię przed firmami, które w miejsce uszkodzonego Renault Laguna [pozdrawiam posiadaczy tego wspaniałego pojazdu] oferują najem „za darmo” np. Mercedesa Klasy E. Każą się przy tym nie martwić, że stawka dobowa za taki pojazd to nawet 350,00 zł, bo przecież koszty związane z jego najmem zostaną pokryte bezpośrednio przez odpowiedzialny za szkodę zakład ubezpieczeń [’kierowniku, my to sobie z ubezpieczycielem sami załatwimy”], a Ciebie „nic nie będzie interesowało”, a do tego pojeździsz sobie „dobrą furą”.

Wiedz, że również w tym wypadku Sąd rozstrzygający o wysokości celowych i ekonomicznie uzasadnionych kosztów najmu pojazdu zastępczego będzie mógł ograniczyć odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń OC SPRAWCY. Stanie się tak w szczególności, gdy  firma wynajmująca Ci pojazd za bardzo „napompuje” odszkodowanie i nie uzyska pełnej zapłaty tak ustalonych kosztów najmu.

Wtedy właśnie firma ta zwróci się do Ciebie o dopłatę, gdyż takie uprawnienie – często drobnym druczkiem – gwarantuje jej zawarta z Tobą umowa.

To o czym piszę powyżej nie jest przy tym sytuacją jednostkową, gdyż na rynku roi się od tego typu firm.

Utrata wartości handlowej uszkodzonego pojazdu

Właśnie w związku z powyższym roszczeniem wracam do historii Pana Patryka [o którym wspomniałem na wstępie do dzisiejszego wpisu].

Jeżeli zerknąłeś do wcześniejszego wpisu o naszym Kliencie, to wiesz już, że zgłosił się on do Zatwarnicki Słychan Adwokaci ze sprawą  uszkodzenia w zdarzeniu drogowym jego – niespełna – 2-letniego samochodu.

Analizując sprawę Pana Patryka doszedłem do wniosku, że obok – poniekąd standardowych – roszczeń o zwrot kosztów naprawy uszkodzonego samochodu oraz kosztów najmu pojazdu zastępczego, nasz Klient może ubiegać się także o odszkodowanie za utratę wartości handlowej/rynkowej należącego do niego samochodu.

Czym jest odszkodowanie z tytułu utraty wartości rynkowej pojazdu?

Ten konkretny „typ” odszkodowania ma na celu rekompensować poszkodowanemu ryzyko uzyskania przez niego niższej ceny sprzedaży [naprawionego po zdarzeniu drogowym] pojazdu, w porównaniu do ceny jaką mógłby uzyskać, gdyby do zdarzenia nie doszło. Rynkowa utrata wartości pojazdu stanowi zatem utratę wartości pojazdu wskutek jego uszkodzenia o charakterze kolizyjnym [kolizja lub wypadek drogowy].

Rozstrzygając o zasadności formułowania tego typu roszczenia odszkodowawczego warto odwołać się do treści instrukcji Stowarzyszenia Rzeczoznawców Samochodowych – EKSPERTMOT, w której wskazano, że:

„(…) zachowania rynkowe nabywców pojazdów, szczególnie nabywców samochodów osobowych, wskazują, że kupujący – mając do wyboru zakup porównywalnego pojazdu bezwypadkowego lub powypadkowego – wybierają pojazd bezwypadkowy. Sprzedaż samochodu powypadkowego w takich okolicznościach wymaga najczęściej obniżenia ceny (…)”

Jak ustalana jest wysokość odszkodowania z tytułu utraty wartości rynkowej pojazdu?

Z uwagi na szczegółowe kryteria ustalenia zasadności występowania utraty wartości rynkowej pojazdu, nie każde zdarzenie drogowe będzie skutkowało automatycznym powstaniem po stronie poszkodowanego roszczenia o zapłatę tego „typu” odszkodowania.

Jakie zatem kryteria muszą zostać spełnione?

Utratę wartości handlowej ustala się:

  • tylko w przypadku pojazdu, który nie był wcześniej uszkodzony w następstwie kolizji i/lub wypadku drogowego [drobne uszkodzenia eksploatacyjne, tj. zarysowania, odpryski lakieru nie mogą być traktowane jako wcześniejsze uszkodzenie],
  • gdy ekonomicznie uzasadniona jest jego naprawa powypadkowa [koszty naprawy nie przekraczają wartości pojazdu w stanie nieuszkodzonym w dniu szkody – tzw. szkoda częściowa],
  • tylko dla pojazdów, których okres eksploatacji w dacie szkody nie był dłuższy niż 6 lat [w części opracowań wskazuje się na 5-letni okres eksploatacji]; okres ten może jednak ulegać skróceniu albo wydłużeniu w zależności od stopnia wyeksploatowania pojazdu,
  • jedynie dla uszkodzeń lakierowanych, metalowych elementów nadwozia i/lub ramy pojazdu.

UWAGA nr 4: Jeżeli pojazd podlegał kolejnemu zdarzeniu drogowemu, to jest możliwe ustalenie utraty jego wartości rynkowej po drugim zdarzeniu tylko, jeżeli uszkodzenia w nim powstałe są znacznie bardziej rozległe niż te powstałe w pierwszym z nich.

Jak przebiega proces ustalenia wartości odszkodowania?

Ustalenie rozmiaru ubytku wartości rynkowej pojazdu wymaga ustalenia stanu technicznego pojazdu przed zdarzeniem powodującym szkodę oraz określenia zakresu jego uszkodzeń, jak również możliwości oraz technologii przywrócenia stanu technicznego oraz estetycznego sprzed zdarzenia.

Powyższe zestawiane jest z okresem eksploatacji pojazdu.

Każdorazowe ustalenie stopnia utraty wartości rynkowej pojazdu wymaga przeprowadzenia oceny technicznej pojazdu oraz wykonania – wymagających wiedzy specjalistycznej – wyliczeń.

Stąd też zalecam, aby w tym zakresie opierać się na wiedzy rzeczoznawcy samochodowego, który w sposób precyzyjny określi interesującą nas wartość. Koszt takiej opinii także podlega rekompensacie ze strony towarzystwa ubezpieczeń sprawcy zdarzenia.

Jeżeli po przeczytaniu dzisiejszego wpisu miałabyś, albo miałbyś dodatkowe pytania, to nie wahaj się i napisz do mnie 🙂

Z chęcią odpowiem na każde z nich.

Jednocześnie pamiętaj proszę, że każda sprawa jest inna i powyższe zasady podlegać będą niuansowaniu z uwagi na okoliczności faktyczne Twojej sprawy. Jeżeli zastanawia Cię w jakiej sytuacji prawnej się znajdujesz w związku z zaistnieniem szkody w Twoim pojeździe, to zapraszam do kontaktu.

Pozdrawiam Cię,

Marcin Zatwarnicki
adwokat

Dzień dobry 🙂

We wcześniejszych wpisach opowiedziałem Ci o dwóch rodzajach roszczenia odszkodowawczego, którego celem jest zrekompensowanie krzywdy, czyli o:

  • zadośćuczynieniu za krzywdę wywołaną śmiercią członka rodziny [po więcej szczegółów zapraszam Cię tutaj] oraz
  • zadośćuczynieniu za krzywdę powstałą u uczestnika zdarzenia drogowego [szczegóły znajdziesz tutaj].

Z kolei dzisiaj opowiem Ci o swoistej nowości w polskim prawie odszkodowawczym, tj. o zadośćuczynieniu za naruszenie więzi rodzinnej, którego źródłem jest wypadek samochodowy.

źródło: odszkodowania-motoryzacyjne.eu

Dlaczego piszę, że ten typ świadczenia odszkodowawczego jest nowością?

Otóż dlatego, że przepis wprowadzający zadośćuczynienie za naruszenie więzi rodzinnej wszedł w życie w dniu 19 września 2021 roku.

Jego wprowadzenie stanowi realizację inicjatywy ustawodawczej Prezydenta RP, która z kolei jest odpowiedzią na pojawiający się od dłuższego czasu postulat objęcia ochroną prawną najbliższych członków rodziny osoby, która – w następstwie wypadku drogowego – doznała ciężkiego i trwałego uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia.

art.  4462  Kodeksu Cywilnego

W razie ciężkiego i trwałego uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, skutkującego niemożnością nawiązania lub kontynuowania więzi rodzinnej, Sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny poszkodowanego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

Niemożność nawiązania lub kontynuowania więzi rodzinnej jako podstawa  przyznania zadośćuczynienia z art. 4462 k.c.

Celem roszczenia odszkodowawczego wprowadzonego cytowanym powyżej przepisem jest zrekompensowanie krzywdy, która polega na braku możliwości nawiązania lub kontynuowania więzi rodzinnej pomiędzy uczestnikiem zdarzenia drogowego, a najbliższymi członkami jego rodziny.

Przy czym właśnie istnienie więzi rodzinnej jest podstawowym kryterium oceny, czy w realiach konkretnej sprawy osobie będącej najbliższym członkiem rodziny bezpośredniego poszkodowanego przysługiwać będzie roszczenie o zadośćuczynienie.

Dlaczego? Posłużmy się w tym zakresie historią jednego z Klientów, którego rodzinie pomagamy w Zatwarnicki Słychan Adwokaci.

UWAGA: Wszystkie imiona zostały przeze mnie zmienione!

Pan Michał był bezpośrednim uczestnikiem wypadku drogowego, wskutek którego doznał poważnego urazu mózgu, którego konsekwencją jest encefalopatia [czyli trwałe uszkodzenie mózgu]. W następstwie jej wystąpienia Pan Michał doznał paraliżu oraz całkowitej utraty zdolności intelektualnych.

Aktualnie nasz Klient znajduje się w tzw. stanie wegetatywnym – jest w całości uzależniony od pomocy i opieki innych osób. Pan Michał pozostaje w związku małżeńskim z Panią Igą. Jest ojcem dwóch wspaniałych chłopców. Tymka [wielkiego fana piłki nożnej] i Antka.

Pan Michał nie wie, że ma dwóch synów. W dacie zdarzenia Pani Iga była w ciąży – Antek urodził się już po wypadku, w którym uczestniczył jego tata.

Bezsprzecznie – w realiach powyższej sprawy – doszło do naruszenia więzi rodzinnej łączącej uczestnika zdarzenia z najbliższymi członkami jego rodziny.

Z uwagi na rodzaj odniesionych obrażeń oraz ich konsekwencje dla stanu zdrowia poszkodowanego, więzi łączące go dotychczas z żoną oraz małoletnim synem zostały poważnie naruszone.

Co więcej – w przypadku małoletniego Antoniego – więź pomiędzy nim a ojcem w ogóle nie zostanie nawiązana.

Więzi powyższe nie będą także rozwijane. Pan Michał nie będzie mógł aktywnie uczestniczyć w wychowaniu swoich małoletnich dzieci, nie weźmie na ręce nowonarodzonego potomka. Nie będzie stanowił wsparcia swojej żony w codziennych trudach, które dotykają każdej rodziny.

Pan Michał bowiem jest, a tak jakby go nie było 😥

Ciężkie i trwałe uszkodzenie ciała lub wywołanie rozstroju zdrowia, jako przesłanka przyznania zadośćuczynienia z art. 4462 k.c.

Jak pewnie zauważyłeś, w cytowanym przeze mnie przepisie możliwość przyznania przez Sąd zadośćuczynienia za naruszenie więzi rodzinnej uzależnione jest od wystąpienia po stronie uczestnika wypadku ciężkiego i trwałego uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia.

Powyższe oznacza, ze ochroną wynikającą z art. 4462 nie zostali objęci najbliżsi członkowie rodziny poszkodowanego, który doznał innego niż ciężkie i trwałe uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia.

Wiedz, że z wielkim szacunkiem podchodzę do krzywdy każdego z poszkodowanych zdarzeniem drogowym, jak również do obaw, które towarzyszą najbliższym członkom rodziny takiej osoby. Niemniej jednak oczywistym jest, że tymczasowa rekonwalescencja [np. w związku ze złamaniem nogi poszkodowanego] i wywołane tym niedogodności dla uczestnika zdarzenia oraz jego rodziny nie mogą być utożsamiane z naruszeniem więzi rodzinnej.

Oczywiście, takie okoliczności – w pewnych uzasadnionych przypadkach – również podlegać mogą ochronie. Tyle, że jej podstawa prawna będzie zupełnie inna.

Określenie kręgu osób uprawnionych do dochodzenia zadośćuczynienia za naruszenie więzi rodzinnej

Mając w pamięci historię Pana Michała postawmy zatem pytanie, czy każdy najbliższy członek rodziny uczestnika wypadku drogowego będzie uprawnionym do żądania zadośćuczynienia? Czy uprawnionym będzie chociażby ojciec Pana Michała, który to porzucił go, gdy ten był jeszcze dzieckiem i do chwili wypadku nie utrzymywał z nim kontaktu?

Otóż nie.

Takiej osobie nie będzie przysługiwało zadośćuczynienie za naruszenie więzi, a to dlatego, że – z uwagi na obiektywne okoliczności towarzyszące funkcjonowaniu rodziny Pana Michała – pomiędzy poszkodowanym a jego ojcem nie wykształciła się więź, która mogłaby podlegać kompensacji w drodze zadośćuczynienia.

Z kolei Sąd mógłby przyznać opisywane przeze mnie zadośćuczynienie np. kuzynowi Pana Michała, z którym łączyły go dotychczas intensywne, ścisłe – wręcz braterskie – relacje.

Ocena tego, jakie konkretnie osoby wchodzą w krąg najbliższych członków rodziny zmarłego  ma charakter faktyczny i uwzględnia rzeczywiste relacje łączące zmarłego z osobą domagającą się zadośćuczynienia.

Wiem, że czasami opisywane przeze mnie historie mogą wydawać Ci się „nieżyciowe”. Wiedz jednak, że nie wymyśliłem historii o marnotrawnym ojcu, który o tym, że ma syna przypomniał sobie dopiero po jego śmierci. Pozwól, że na zakończenie przytoczę Ci krótką anegdotę.

Z taką sprawą spotkałem się pracując w kancelarii prawnej obsługującej jedno z największych polskich towarzystw ubezpieczeniowych.

W jej stanie faktycznym ojciec, który porzucił rodzinę, gdy zmarły syn miał niespełna pięć lat, wystąpił do Sądu z powództwem o przyznanie zadośćuczynienia za krzywdę, którą miała u niego wywołać jego śmierć w wypadku drogowym.

Ku mej wielkiej – czysto ludzkiej – radości, Sąd rozpoznający to roszczenie „przejrzał” ojca marnotrawnego i oddalił jego roszczenia.

Co niespotykane, w tej sprawie współdziałaliśmy ramię w ramę z pozostałą częścią rodziny zmarłego.

Nie wyobrażasz sobie oburzenia sióstr uczestnika zdarzenia, że ten człowiek – de facto – próbuje dorobić się na śmierci swojego syna. Zeznania składane przez rodzeństwo zmarłego ostatecznie pogrążyły wyrodnego ojca.

Jeżeli po przeczytaniu dzisiejszego wpisu miałabyś, albo miałbyś dodatkowe pytania, to nie wahaj się i napisz do mnie 🙂

Z chęcią odpowiem na każde z nich.

Pozdrawiam Cię,

Marcin Zatwarnicki
adwokat

 

 

 

Droga Czytelniczko, Drogi Czytelniku,

Do przygotowania dzisiejszego wpisu zainspirowała [choć to chyba nie najlepsze słowo] mnie historia 18-letniej Pani Klaudii, która uczestniczyła w wypadku drogowym opisywanym szeroko w serwisie internetowym onet.pl [po więcej szczegółów kliknij tutaj].

Jak relacjonuje red. Piotr Rogoziński

To był wypadek, który wstrząsnął nie tylko mieszkańcami powiatu opatowskiego, ale także całego regionu świętokrzyskiego. (…) Grupa nastolatków podróżowała wówczas do szkoły. W Opatowie, przy ul. Świętokrzyskiej, Audi, którym jechali, wpadło w poślizg i z dużym impetem uderzyło w przydrożne drzewo. Na miejscu zginął 18-letni kierowca, a jego rówieśnica i 15-letni kolega zostali ranni. Tą poszkodowaną dziewczyną była właśnie Klaudia Najdo.

źródło: odszkodowania-motoryzacyjne.eu

Postanowiłem, że na kanwie tej historii opowiem Ci o zadośćuczynieniu za krzywdę, której źródło stanowi zdarzenie drogowe [kolizja, albo wypadek].

Zadośćuczynienie za krzywdę – co to takiego?

Zadośćuczynienie stanowi rodzaj świadczenia odszkodowawczego, którego celem jest zrekompensowanie krzywdy będącej następstwem zdarzenia drogowego.

Roszczenie o zadośćuczynienie przysługuje uczestnikowi zdarzenia, który – w jego następstwie – doznał uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia.

Zadośćuczynienie zostało opisane przez ustawodawcę jako suma pieniędzy odpowiednia w stosunku do rozmiaru krzywdy doznanej przez poszkodowanego.

Kwota przyznana tytułem zadośćuczynienia pieniężnego powinna uwzględniać nie tylko krzywdę istniejącą w dacie orzekania, lecz i tę, której poszkodowany już doznał i będzie odczuwać w przyszłości.

W przepisach Kodeksu Cywilnego próżno jednak poszukiwać wskaźników [czynników] w oparciu, o które ustalić należy jaka kwota zadośćuczynienia będzie odpowiednia w stosunku do krzywdy doznanej przez poszkodowanego.

Zadośćuczynienie za krzywdę – jak ustalić odpowiednią sumę pieniężną?

Dlatego – dla ustalenia należnej sumy – odwołać należy się do dorobku orzeczniczego Sądu Najwyższego i sądów powszechnych, gdzie wskazano, że wysokość zadośćuczynienia winna być ustalana w oparciu o takie czynniki jak:

  • rodzaj uszkodzenia ciała czy rozstroju zdrowia,
  • nieodwracalny charakter doznanych uszkodzeń ciała lub rozstroju zdrowia
  • długotrwałość i przebieg procesu leczenia po zdarzeniu,
  • wiek poszkodowanego,
  • szanse poszkodowanego na przyszłość,
  • poczucie nieprzydatności społecznej oraz bezradności,
  • utrata perspektyw na przyszłość,
  • stopa życiowa społeczeństwa, w ramach którego funkcjonuje poszkodowany,
  • pomocniczo procentowy stopień uszczerbku na zdrowiu [czym jest ów wskaźnik piszę tutaj].

Jak zatem widzisz o wysokości należnego Ci zadośćuczynienia nie będą decydowały wyłącznie „medyczne” następstwa zdarzenia.

Indywidualizacja kwoty zadośćuczynienia

Oczywistym jest przy tym, że inna suma pieniężna będzie stanowiła odpowiednie zadośćuczynienie w przypadku tak „podstawowych” następstw jak stłuczenia, czy skręcenia – z najbardziej „popularnym” zespołem „smagnięcia biczem” na czele – zaś inna, gdy następstwa zdarzenia będą tak daleko idące, jak te których doznała Pani Klaudia.

UWAGA: Na potrzeby dalszych rozważań przyjmijmy jednak założenie, że w następstwie jednego zdarzenia dwie osoby doznają identycznych obrażeń. Czy powinny one otrzymać zadośćuczynienie w tej samej kwocie?

Oczywiście nie! Zadośćuczynienie musi zostać ustalone indywidualnie dla każdego z poszkodowanych, a to z uwzględnieniem pozostałych z ww. czynników. To te właśnie [dodatkowe] indywidualne cechy osobiste i osobowościowe poszkodowanego mogą bowiem sprawić, że każdy z nich uzyska inną sumę pieniężną tytułem odpowiedniego zadośćuczynienia.

Dlaczego? Posłużmy się przykładami z mojej praktyki.

UWAGA nr 2: Z góry chcę zaznaczyć, że nie umniejszam żadnemu z moich Klientów, na których sprawy powołam się poniżej. Nie deprecjonuję następstw, które doświadczone przez nich kolizje i wypadki drogowe wywołały w ich życiu. O każdego z nich walczyłem – i walczę – z równym zaangażowaniem. Jednak zawsze robiłem – i nadal robię to – w ramach, które wyznacza ich indywidualna sytuacja.

Jeżeli następstwem zdarzenia jest np. kilkucentymetrowa blizna twarzy, to zgodzisz się pewnie ze mną, że poszkodowany został oszpecony. Oszpecenie to spowoduje jednak inne następstwa u 50-letniego mężczyzny [który nie ma poczucia, aby przez tę bliznę stał się mniej atrakcyjny dla swojej żony], a inne u młodej kobiety [którą – przez tę właśnie bliznę – porzucił partner].

Bezsprzecznie w drugim z przytoczonych przeze mnie przypadków obok „widocznych” następstw zdarzenia poczucie krzywdy poszkodowanej będzie wzmagane także poczuciem braku perspektyw na szczęśliwy związek z mężczyzną, który zaakceptuje ją w jej – niezmiennie wspaniałej, pełnej – okazałości.   

Stopień cierpień fizycznych i psychicznych oraz ich intensywność i długotrwałość będą różne w każdym z powyższych przypadków.

UWAGA nr 3: Chcę – z góry – przeprosić za ewentualne wątki, które z Twojej perspektywy mogą nosić znamiona stereotypów. Powyższe nie jest zamierzone. Świadczy o tym jak złożonym procesem jest szacowanie odpowiedniej kwoty zadośćuczynienia za krzywdę będącą następstwem zdarzenia drogowego 🙂

Także inna będzie sytuacja poszkodowanych, u których zdarzenie spowodowało niedowład kończyny górnej. Inne zadośćuczynienie będzie odpowiednie dla 70-letniego seniora, który już wcześniej cierpiał na zaburzenia sprawności kończyn górnych [np. z uwagi na wcześniej zdiagnozowane u niego schorzenie], a inne dla 40-letniego dj’a, który stracił możliwość wykonywania swojego ukochanego zawodu.

Również inna kwota będzie odpowiednim zadośćuczynieniem wobec poszkodowanego, który leczenie po zdarzeniu zakończył na jednej lub dwóch wizytach lekarskich oraz jednej serii zabiegów fizjoterapeutycznych, a inne wobec osoby, która przeszła szereg operacji i np. aktualnie może poruszać się tylko o kulach.

Istotne znaczenie w zakresie ustalenia należnej poszkodowanemu kwoty zadośćuczynienia ma także stopa życiowa społeczeństwa, w którym to funkcjonuje. Zwróć uwagę, że dzisiaj np. kwota 5.000,00 złotych ma zupełnie inną wartość niż jeszcze 5 lat temu. Stąd też krzywda, która w 2017 roku mogłaby zostać „wyceniona” na kwotę ww. kwotę, dzisiaj powinna być rekompensowana znacznie wyższą sumą pieniężną.

Procentowy uszczerbek na zdrowiu

Jak pewnie zauważyłeś, pisząc o stopniu procentowego uszczerbku na zdrowiu zwróciłem Twoją szczególną uwagę na słowo „pomocniczo”.

Dlaczego? Gdyż – wbrew obowiązującej linii orzeczniczej – wielu pełnomocników „reprezentujących” osoby poszkodowane zdarzeniami drogowymi, jak również wiele sądów orzekających w tych sprawach procentowy stopień uszczerbku na zdrowiu traktuje jak rodzaj świętego dogmatu, który przesądza o tym, czy zadośćuczynienie jest należne, czy nie.

Stosują oni swoisty skrót myślowy, który sprowadza się do stwierdzenia, że skoro biegły sądowy nie ustalił występowania uszczerbku na zdrowiu, to nie ma uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, a zatem nie występuje krzywda która zasługiwałaby na rekompensatę zadośćuczynieniem.

Bzdura powiadam!

Znam wypadki, gdzie poszkodowany nie odniósł trwałych fizycznych następstw kolizji drogowej, a zdarzenie to stanowi dla niego źródło długotrwałej krzywdy – nie jest on bowiem w stanie podróżować samochodem, gdyż ma paniczny lęk, że znowu dojdzie do kolizji.

Sam – po kolizji, której byłem uczestnikiem w 2016 roku – do chwili obecnej, gdy widzę dojeżdżający do skrzyżowania z prawej strony pojazd, to instynktownie zwalniam. Myślę bowiem, że kierujący nim nie zatrzyma się i wjedzie we mnie [tak samo jak miało to miejsce tego feralnego wieczora w 2016 roku].

Czy stwierdzono u mnie długotrwały albo trwały uszczerbek na zdrowiu? Nie, bo doznałem jedynie skręcenia odcinka szyjnego kręgosłupa.

Czy zdarzenie pogorszyło jakość mojego życia w porównaniu do tej przed wypadkiem? Tak, bo nie czuję już takiego komfortu i nie czerpię już takiej przyjemności z jazdy samochodem jak wcześniej.

Jak zatem widzisz, przy ustalaniu wysokości odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia nie jest zasadne „automatyczne”, bezrefleksyjne stosowanie algorytmu, który – po wprowadzeniu do niego danych o stanie zdrowia poszkodowanego – ustali procentowy stopień uszczerbku na zdrowiu, a następnie przeliczy go na określoną kwotę.

Zawsze niezbędne jest indywidualne podejście do poszkodowanego, a to z uwzględnieniem następstw zdarzenia, które dotyczą jego osoby, a nie innych osób, które odniosły podobne obrażenia.

Czy w sprawie o zadośćuczynienie konieczna jest pomoc adwokata?

Niestety znam sprawy, w których takiego indywidualnego podejścia zabrakło zarówno pełnomocnikowi poszkodowanego, jak również Sądowi, który rozpoznawał jego sprawę.

Już tylko na marginesie dodam, że w tych konkretnych sprawach drugą osobą – oczywiście po lekarzu – z którą powinieneś się skontaktować powinna być osoba zorientowana w postępowaniach dotyczących roszczeń odszkodowawczych wynikających ze szkód komunikacyjnych. Taka osoba pokieruje Cię i wskaże chociażby w jaki sposób dokumentować proces leczenia i rekonwalescencji oraz jakie jeszcze – obok zadośćuczynienia – roszczenia przysługują Ci w związku z zaistniałym zdarzeniem.

Jeżeli po przeczytaniu dzisiejszego wpisu miałabyś, albo miałbyś dodatkowe pytania, to nie wahaj się i napisz do mnie 🙂

Z chęcią odpowiem na każde z nich.

Pozdrawiam Cię,

Marcin Zatwarnicki
adwokat

***

Jak uzyskać odszkodowanie powypadkowe – instrukcja krok po kroku

W ramach dzisiejszego wpisu opowiem w jaki sposób wygląda postępowanie o odszkodowanie w związku z uszkodzeniem samochodu osobowego [albo innego środka lokomocji]. Wspólnie przyjrzymy się jakie czynności będziesz musiał podjąć oraz jakie dokumenty przygotować w:

  • postępowaniu likwidacyjnym [czyli w tzw. etapie przedsądowym] oraz
  • postępowaniu sądowym

Dla przedstawienia powyższego zagadnienia posłużę się przykładem jednego z Klientów Zatwarnicki Słychan Adwokaci – Pana Patryka [imię oczywiście zmienione].

Pan Patryk – w dacie, gdy brał udział w kolizji drogowej… [Czytaj dalej…]

Dzień dobry,

W dzisiejszym wpisie kontynuuję historię Pani Anny [imię oczywiście zmienione], którą – wraz z zespołem Zatwarnicki Słychan Adwokaci – reprezentowałem w postępowaniach dotyczących wypadku drogowego, w którym zginął jej mąż – Pan Stanisław [imię oczywiście zmienione].

Okoliczności faktyczne dotyczące tej sprawy opisałem w moim wcześniejszym wpisie, a zatem nie będę ich teraz ponownie przytaczał [by je poznać wystarczy, że klikniesz tutaj].

Postępowanie, które opisywałem w tamtym wpisie dotyczyło roszczeń cywilnych, które przysługiwały Pani Annie i jej dzieciom w związku ze śmiercią Pana Stanisława.

Zanim jednak przedmiotowa sprawa dotarła do momentu, w którym mogliśmy zgłosić roszczenia odszkodowawcze wobec ubezpieczyciela OC PPM sprawcy zdarzenia, to wcześniej pojawił się w niej nie lada „zwrot akcji”. To o nim chcę Ci dzisiaj opowiedzieć.

źródło: Zatwarnicki Słychan Adwokaci

Poznaj Pana Adama – sprawcę wypadku, który twierdził, że nim nie jest

Tak, dobrze przeczytałeś 😊

Jak wiesz z mojego wcześniejszego wpisu, Pan Stanisław – w następstwie przedmiotowego zdarzenia – poniósł śmierć na miejscu.

Nie było innych uczestników przedmiotowego wypadku, a zatem rekonstrukcja zdarzeń, do których doszło tego feralnego wieczora musiała odbywać się wyłącznie z uwzględnieniem relacji uzyskanej przez Pana Adama.

Nasz dzisiejszy antybohater postanowił, że wykorzysta tę okoliczność i – dążąc do zdjęcia z siebie odpowiedzialności za ww. zdarzenie – przedstawiał wersję, w której wskazywał Pana Stanisława jako kierującego pojazdem.

Pani Anna – czując intuicyjnie, że wersja zdarzenia podawana przez Pana Adama nie może być prawdziwa – zwróciła się do mnie, abym reprezentował ją także w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym przez lokalną Prokuraturę Rejonową.

Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego – o roli adwokata w postępowaniu karnym

W toku przesłuchań Pana Adama – mi oraz mojej wspólniczce Adw. Luizie Słychan – udało się skutecznie „rozmontować” kolejne kłamliwe wersje.

Po kolei upadały twierdzenia Pana Adama, że:

  • w ogóle nie brał udziału w przedmiotowym zdarzeniu [„nie było mnie w tym pojeździe”] – poprzez odtworzenie trasy przejazdu Panów Stanisława i Adama oraz dzięki współpracy ich pracodawcy – w szczególności na podstawie uzyskanych zapisów monitoringu oraz rozmów z ich współpracownikami – udało nam się wykazać, że ww. wspólnie [pojazdem, który następnie uderzył w drzewo] opuścili zakład pracy; na marginesie samochód, o którym mówię stanowił własność i – jak się okazało – „oczko w głowie” Pana Adama, a zatem wątpliwym było, aby pożyczył go Panu Stanisławowi,
  • był pasażerem pojazdu [siedział z przodu obok kierowcy] – wykazaliśmy, że nie było to możliwe, gdyż: [1] jego obrażenia nie wskazywały na to, aby został wyrzucony z pojazdu w momencie uderzenia w drzewo [tak, jest możliwe przeżycie tego typu zdarzenia], zaś na jego ciele ujawniono ślady po „odbiciu” pasów bezpieczeństwa, których ułożenie wskazywało, iż były to pasy osoby siedzącej w lewej części samochodu [patrząc w kierunku jazdy],
  • pojazdem poruszało się więcej osób niż tylko on i Pan Stanisław oraz, że Pan Adam – w momencie zdarzenia – zajmował miejsce za kierowcą – ta wersja została zdyskredytowana dzięki zawnioskowanemu przeze mnie dowodowi z badań śladów linii papilarnych oraz śladów osmotycznych; ich wyniki wykazały, że tym pojazdem – w momencie zdarzenia – poruszały się tylko dwie osoby; zaś kierującym był Pan Adam.

Na nic zdały się kolejne kłamstwa sprawcy tego zdarzenia. Prokuratura Rejonowa postawiła zarzuty i wniosła akt oskarżenia.

W ramach postępowania sądowego reprezentowałem Panią Annę, która działała w charakterze oskarżycielki posiłkowej [jeżeli chcesz się dowiedzieć, jakie uprawnienia ma osoba działająca w tym charakterze, to kliknij tutaj]. W toku procesu Pan Adam nadal kwestionował swoją odpowiedzialność za przedmiotowy wypadek, ale wszystkie jego argumenty – ponownie – udało się zdyskredytować.

Ostatecznie Sąd Rejonowy skazał Pana Adama – za spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym – na karę pięciu lat pozbawienia wolności, zastosował wobec niego dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych oraz orzekł obowiązek zapłaty świadczenia pieniężnego w kwocie 10.000,00 złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Jak widzisz, rola pełnomocnika osoby poszkodowanej zdarzeniem drogowym – w wielu wypadkach – zaczyna się już na etapie postępowania przygotowawczego prowadzonego przez organy ścigania. Z mojego doświadczenia wiem, że działania pełnomocnika mogą w znaczący sposób wpłynąć na przebieg prowadzonego postępowania wyjaśniającego [chociażby poprzez jego inicjatywę dowodową] oraz przyczynić się do końcowego wyjaśnienia okoliczności zdarzenia.

Niestety, jestem w stanie wyobrazić sobie rzeczywistość, w której Pan Adam – dzięki swoim kłamstwom – uniknąłby odpowiedzialności karnej za popełnione przestępstwo. Zaś rodzina Pani Anny nie uzyskałaby przysługujących im świadczeń od ubezpieczyciela sprawcy szkody.

Jeżeli po przeczytaniu dzisiejszego wpisu miałabyś, albo miałbyś dodatkowe pytania, to nie wahaj się i napisz do mnie 🙂

Z chęcią odpowiem na każde z nich.

Pozdrawiam Cię,

Marcin Zatwarnicki
adwokat